czwartek, 29 lipca 2004

Esc

W ogóle jakiś taki eskapizm mnie dopada ze wszystkich stron, mam zakręcone sny, oddalające mnie od rzeczywistości maksymalnie, są dziwne i gęste od wydarzeń, akcja jak w filmie sensacyjnym tylko, że dziwna - cholernie dziwna.
A we dnie uciekam raz na Cypr, raz na druga stronę, a raz zupełnie martwy jestem i już spokojny, nie przejmujący się niczym.
Czmychnęły gdzieś wszystkie moje pasje, do pracy nie mam po co iść, do domu po co wracać.
Zastanawiałem się wczoraj, mocno się zastanawiałem, czy jeśli TERAZ nie wyjadę gdzieś, nie ucieknę z tego kraju, to czy za dwadzieścia lat będę tego żałował.
I pewnie tak i pewnie cholernie.
Tchórz ze mnie - pieprzony cziken.
Ale tak oglądam się dookoła i nie widzę zadowolonych ludzi.
Zadowolonych nie widzę a co dopiero szczęśliwych.
Tacy się tu w ogóle nie zdarzają. Przynajmniej nie w moim otoczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz