niedziela, 31 lipca 2011

Nadzieja

O czym tu rzec.
O nadziei ?
Dobiega końca jeden miesiąc, zaczyna się drugi.
To, że było kiedyś, dawno temu, jakieś powstanie, w ogóle mnie nie rusza i nie wzrusza. I nie jest mi przykro z tego powodu, pardon. Może gdybym się ostro uchlał w nastroju tęsknoty za Ojczyzną mą - to może i może. Może i lałbym potoki łez za przelaną krew przy dźwiękach "Pałacyku Michla...". Ale na trzeźwo jakoś nie mogę.
Może jestem Żydem ?
Kto wie.
Babka z Łodzi pochodzi.

---------------------

Obejrzane: Alpha Dog
Zjedzone: kurczę pieczone
Wypite: trzy zimne piwa Stella Artois

Koniec świata

Nie mogę się już doczekać transmisji na żywo z zakończenia tego pierdolonego świata narysował onegdaj Andrzej Mleczko.

Gargantua i Pantagruel

Pić, pierdolić, nie żałować
Bida musi pofolgować.

Koniec lipca

Żeby już zakończyć ten lipiec to powiem tak:
Obmierzło mi już to wszystko.

sobota, 30 lipca 2011

Cytat dnia

Pieniądze szczęścia nie dają. Mam teraz 50 mln dolarów, ale jestem tak samo szczęśliwy jak wtedy, kiedy miałem 48 milionów.

Arnold Schwarzenegger 

----------------------
Obejrzane:Echo
Zjedzone: zupa warzywna letnia ale gorąca

piątek, 29 lipca 2011

Lebiega

Siedzimy z małżonką, jemy pizzę ( Bosh znów pizza - ale tym razem droga inna, z Asdy za 3.80 kłida ), pijemy piwo i słuchamy Last efem. Zaczyna lecieć "Victory of love" Alphaville. Żuję pizzę, podryguję w rytm muzyki i spoglądam na małżonkę z wyższością.
Z wyższością bo wiem, że ona wtedy jeszcze na dywan po drabinie.
-Siedemnaście lat się wtedy miało !
Małżonka kończy przeżuwać swój kęs, bierze łyk piwa i zapytuje.
-A teraz ile masz ?
-Czterdzieści dwa będzie w tym roku - mówię.
Patrzy na mnie wrednie i w końcu odzywa się.
-Czterdzieści dwa i nie potrafi opon w samochodzie dopompować.

------------------------------------------
Zjedzone: pizza z Asdy za 3.80 kłida
Wypite: cztery tanie francuskie piwa
Obejrzane: Running scared
Czytam: Komedię ludzką Balzaca

Katastrofa smoleńska

Więc wszystko się wyjaśniło.
Winne były dwa wstrząsy. To one obezwładniły nieszczęsny samolot.
Dobrze zrobiłem, że nie wierzyłem Tuskowi jak psu.
A wy tłuki,barany kochani znów pójdziecie głosować. Naprawdę szkoda mi was.
Nie lepiej ten czas poświęcić na lekturę mojego wspaniałego, genialnego blogaska, hę ?
--------------------------------------------------------------

Inglisz verszyn baj gugle translejter

So it all became clear.
Winne were two shocks. It's unfortunate they obezwładniły plane.
Well I did not believe that Tusk as a dog.
And you tłuki, rams loved you go to vote again. I really pity you.
Not better, this time to devote to reading my wonderful, brilliant blogaska, eh?


Na Bydlogu™ tylko szczera prawda

z pierwszej renki ręki !

------------------------------------------Juw 

Wkrótce obszerny koszerny wywiad z 

Bydlogiem™ w

 

Job Centre Again

Zachmurzyło się, ochłodziło się, wiatr duje - jednym słowem w pogodzie zmiana.
Dziś odwiedzę Job Centre, z obowiązku oczywiście. Co prawda sknery nie dają mi za to ani funta, ale podobno opłacają najniższą stawkę mojego national insurance ( czytaj: angielskiego zus-u ). Dobre i to.
Przygotowany jestem, tabelki wypełnione, nastrój bojowy.
Wcześniej czy później ( raczej później ) kroi mi się spora suma pieniędzy - wiem, że nie powinno się mówić hop, ale ja już myślę co zrobić żeby z tej sumki zacząć coś na własny rachunek. Nie mam kurwa głowy do interesów a z drugiej strony chciałbym być sam sobie sterem, żaglem i okrętem czy jak to się mówi.
Myślałem o małym sklepie ze starymi winylami albo o czymś podobnym.
Ale zobaczy się. A może taksówka albo jakieś przewozy.
Ale tfu, tfu, żeby nie zapeszyć. 
Zresztą kto wie kiedy i czy w ogóle ta kasa się pojawi.
W tej chwili mogę sobie jedynie rozmarzać tę kwestyję.
Do listopada ( z moich wyliczeń ) jakoś dociągniemy zakładając, że wciąż będę bez pracy. A w grudniu ? Chyba będą smutne święta jak tak dalej pójdzie.
Z pracą ostatnio generalnie bieda, ofert co kot napłakał ( nie pociesza mnie to ), nie mam pojęcia czy to wina wakacji czy czegoś innego wina.

A i coś jeszcze. Nerwy mi puszczają. Wczoraj wydarłem się na małżonkę. Z błahego powodu - chciała żebym pomógł jej z drukarkom drukarką a ja akurat byłem bardzo zajęty czytaniem o Stasiuku. Co prawda po niej te moje wydarcia zawsze spływają, ale fakt jest faktem. Jak mawiał  Vicomte de Valmont to było silniejsze ode mnie. I gdzie tu dobre rady ecoegoisty Marka. W dupę można sobie je wsadzić.

czwartek, 28 lipca 2011

A teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę.

Nie przychodzi mi nic innego do durnego łba jak powiedzieć Państwu dobranoc.
Coś mnie pokąsiło a kot też nie daje za wygraną.

----------------------------------------------------------------------------------------

Zjedzone: pizza pepperoni za funta z ajslandu
Wypite: jedno tanie francuskie piwo
Obejrzane: Kupiec wenecki

--------------------------------------------------------------------------------------------

CO DO BOGA NIE MAMY PEWNOŚCI.

Bydlog™ ISTNIEJE NA STO PROCENT.

Nie mieszam się w Politykę

Świadkowe Jehowy

Te moje doły to musiały być na tle pogodowym.
Ale ja nie o tym chciałem.
Świadkowe Jehowy odwiedziły mnie przed chwilą. Grzecznie odmówiłem i nie wziąłem "Strażnicy". Podobno one wyczuwają jak ktoś jest w tarapatach i wtedy przyłażą. Później wysysają z tego kogoś całą energię i pieniądze. Takie religijne pompy ssące. A jeszcze później ten ktoś bardzo ciężko chory nie pozwala na transfuzję krwi. I umiera.
Ale po śmierci pełny pełen wypas.


-----------------------------------------------

I PAMIĘTAJCIE !
TEGO LATA TYLKO BYDLOG™
BYDLOG™ RULEZ ! 

A KTO WIE CZY BYDLOG™NIE ZAŁOŻY NOWEJ RELIGII - TAKIEJ, W KTÓREJ MOŻNA WIĘCEJ !

Pracoholik

Ja to jednak jestem pracoholik.
Dopiero kiedy zrobię coś konkretnego robi mi się lepiej.
Powypełniałem te głupie tabelki do Job Centre i od razu poczułem się świetnie.
W ogóle dziś to super hiper od samiuśkiego rana, słoneczko świeci, dzień przecudny, ja jakiś taki leciutki, wszelakie zmory dnia wczorajszego opadły ze mnie.
Wziąłem nawet do ręki kindlaka i zacząłem czytać znany światowy bestseller pod tytułem "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi". Po dwudziestominutowej lekturze doszedłem do wniosku, że jedno czego na pewno nauczę się z tej książki to to, że ludzie to straszni kretyni. Kupować coś takiego.
Jest to poradnik, który udziela rad typu: lepiej być bogatym niż biednym, lepiej być zdrowym niż chorym i tak dalej. 
Konkretniej, gość po prostu wali oczywiste prawdy, które każdy średnio ogarnięty tłumok doskonale zna.
Zresztą bez urazy, na tym samym jedzie Carr ( Samochódd ) w swoim "Prostym i łatwym sposobie na rzucenie palenia". Po prostu zgaś swojego ostatniego papierosa, ciesz się z tego, nie myśl już więcej o fajach i będzie wszystko cacy. 
Chyba wezmę się za pisanie poradników. To żyła złota.
Recepta na dobry poradnik: mów ludziom rzeczy oczywiste ale w taki sposób żeby w nie uwierzyli.

A teraz całkiem free: ZŁOTE PORADY BYDLOGA

1. Jeśli obudzisz się z ręką w nocniku - wyjmij rękę z nocnika.
2. Jeśli boli cię ząb - idź do dentysty.
3. Jeśli rzuciła cię dziewczyna - nie przejmuj się, znajdziesz sobie inną.
4. Jeśli nie masz pieniędzy - idź do pracy i je zarób, ewentualnie w coś wygraj.
5. Jeśli nie ma pracy dla ciebie - bądź ponad to. Widocznie są za głupi żeby dostrzec jak wartościowym byłbyś pracownikiem.
6. Jeśli Bóg nie wysłuchuje twoich modlitw, zmień Go na jakiegoś innego.
------------------------

Bydlog™ rozprzestrzenia swoją aktywność.
Jest teraz także na Tweeterze Twitterze !


Jest trendy !
Jest cool !
Zastanawia się nawet nad udziałem w kampanii wyborczej !
A może i nawet w buraczanej ?!

PAMIĘTAJCIE !

W TYM SEZONIE LICZY SIĘ TYLKO BYDLOG™

środa, 27 lipca 2011

Biorytm

Dzięki za biorytm.
Rzeczywiście ROZKMINA.


Jesteś w 20 dniu cyklu intelektualnego

- 37.5 %

Jesteś w niekorzystnym okresie cyklu intelektualnego (niż).
Obecna tendencja jest spadkowa a najniższy poziom nastąpi za 5 dni.


Jesteś w 24 dniu cyklu emocjonalnego

- 57.16 %

Jesteś w niekorzystnym okresie cyklu emocjonalnego (niż).
Obecna tendencja jest wzrostowa a dzień zerowy nastąpi za 4 dni po czym przejdziesz do fazy Wyżowej.


Jesteś w 20 dniu cyklu fizycznego

- 50.02 %

Jesteś w niekorzystnym okresie cyklu fizycznego (niż).
Obecna tendencja jest wzrostowa a dzień zerowy nastąpi za 3 dni po czym przejdziesz do fazy Wyżowej.

Tylko czemu wczoraj i przedwczoraj było super, hę ? 

_____________________________________


Zjedzone: torcik czekoladowy
Wypite: dwa tanie francuskie piwa
Obejrzane: Pusher i Pamiętnik

W dół

Ferdydurkowy sen dopadł mnie nocą.
A teraz...
Znów ciągnie mnie coś w dół, a tam tylko wapno, łopata, przyklepać i pozamiatać.
Atmosfera jakby miało się wydarzyć, przydarzyć. Neuroza.
Niechęć, niemoc, paraliż obwiązują mnie.
Kot też jakiś nie ten tego. Jego też tyka to to.
Muł, zawias, bagno, smoła. I znów ząb o ząb.
Gapię się bezmyślnie.

Takich dni jak najmniej.

Komplementy od rana

Wiozę małżonkę do pracy.
- O taki sam jak nasz samochód ! I nawet facet podobny do ciebie prowadził.
- Jak podobny ?
- No też miał taką minę jakby całe życie był wkurwiony.
A więc to tak. Tak mnie ludzie widzą.
I jak tu nie być wkurwionym.

wtorek, 26 lipca 2011

Sytuacja

Mimo nie najlepszej sytuacji życiowej mam wcale nie najgorszy humor.
Może to świadczyć o tak zwanym w psychologii - wyparciu.
Wyparcie czyli represja jest częstym motywem wielu interesujących thrillerów psychologicznych - dodam jakby ktoś nie wiedział.
Teraz tylko pozostaje kwestia czy to dobrze czy źle.
Jeśli źle pomocna mogłaby być psychoanaliza.
A do tej wiedźmy nie za bardzo lgnę.
Jeśli dobrze...to chyba dobrze ?

W tej chwili moim największym problemem jest to, że zarówno małżonka jak i kociamber zasypiają w trakcie moich seansów filmowych.
A tego bardzo nie lubię.
Nie lubię oglądać filmów w samotności.
Jeszcze pić to i owszem. Mogę sam.
Ale do filmów potrzebuję towarzystwa. Komentarzy. Wymiany zdań i opinii.
I taki to jest problem.

------------------------------------

Zjedzone: barszcz biały z jajkiem
Obejrzane: Wyjście

News

Małżonka ma w pracy nowego Polaka.
Podobno umi wszystko. Krawaty wiąże, usuwa ciążę - manualnie sprawny.
Dali mu siedem funtów na godzinę i przyjęli na stałe.
Po tej krótkiej acz treściwej charakterystyce stwierdziłem, że już go nie lubię.

A pod okiennym parapetem zamieszkał obrzydliwy, wielgachny pająk.
Jednak z moich obserwacji wynika, że boi się bardziej mnie niż ja jego.

Pojęcie

Naprawdę nie mam pojęcia kiedy uda mi się przenieść tutaj moje wszystkie notki z archiwów blogaska Tom.
Chwilowo mi się odechciało.
Ciężka praca aż mi kark zdrętwiał.
Nie nadaję się do fizycznej roboty.
Generalnie nie nadaję się do żadnej - szczerze mówiąc nie tęsknię za jakąkolwiek.
Wolałbym po prostu mieć pieniądze.